sobota, 28 grudnia 2013

TRYLOGIA TRYLLE amanda hocking

   Wow wow, a co to się stało, że na blogu pojawia się pierwsza od tygodni recenzja? Naprawdę Klaudia, uszanowanko. 


TOM 1
   Zacznijmy od tego, że dwa pierwsze tomy przeczytałam pod koniec wakacji. Byłam tak nimi podekscytowana, że od razu ściągnęłam na czytnik tom trzeci (czego nie robię często) nie mogłam się bowiem doczekać tego, jak potoczy się dalsza historia Wandy. Ale niestety, przyszła wtedy pora na ,,Pana Tadeusza", potem na ,,Lalkę", ,,Zbrodnię i karę" i ,,Panią Bovary". Lektury musiałam czytać praktycznie z tygodnia na tydzień, wiec czytnik został samotny na półce, a myśl o  pani Hocking szybko się ulotniła. Ale właśnie teraz, podczas świątecznej przerwy, wyjęłam swój czytnik i zobaczyłam trzeci tom... No i jak już go zobaczyłam, to nie mogłam się powstrzymać i... przeczytałam go w jeden dzień, a właściwie w pół ;) 


   ,,A ty potrzebujesz kogoś, kto pokocha cię naprawdę. Kochasz sama sobą, do zatracenia i potrzebujesz takiej samej miłości. Musisz być  kochana bardziej niż obowiązek, niż królestwo, niż życie."


TOM 3
   No ale zacznijmy od początku. Trylogia Trylle opowiada o nastoletniej Wendy, która żyje tak jak każda dziewczyna w jej wieku. Jest jednak praktycznie sierotą, mimo że jej matka żyje, to przebywa w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, bowiem w dzieciństwie chciała zabić Wendy. Dziewczynę wychowuje więc tylko starszy brat Matt i ciotka Maggie. Wszystko jakoś się powoli toczy, dopóki nie pojawia się tajemniczy i przystojny Finn, który... no jednym słowem, dla zwykłego śmiertelnika, gada głupoty ;) Oczywiście dalsza część powieści wyjaśnia nam wszystko, a Wendy staje się królewną. 
   Szczerze to same dwa tomy warto przeczytać, bo to naprawdę dobra i interesująca lektura, ale najlepszy, według mnie, jest ostatni tom. Najbardziej ekscytujący, elektryzujący i najzabawniejszy, a to głównie za sprawą bohatera, który osobiście stał się moim ulubionym, a mowa tu o Lokim :) Przypomina mi trochę Warnera z powieści Tahereh Mafi. A jeżeli czytaliście moją pierwszą recenzję, to wiecie już jak wielką miłością darzę Warnera, oczywistym więc było, że podobny do niego Loki od razu zyskał moje największe uczucia ;)
   Podsumowując, trylogia jest cudowna, przede wszystkim dlatego, że nie nudzi -  kiedy już zaczniesz czytać, nie możesz przestać. Dodatkowo bohaterowie są świetni, zakochujemy się w nich od razu, nawet w tych drugoplanowych, i już po kilku stronach nie wyobrażamy sobie bez nich dalszej historii :) Polecam te książki bardzo serdecznie, nie tylko nastolatkom, ale też dorosłym, myślę, że niektórym z nich też na pewno się spodoba. :)

   Na razie już kończę, a wy trzymajcie się ciepło :)

2 komentarze:

  1. Wydaje się ciekawa, jednak mam już dość niedokończonych serii w mojej biblioteczce, dlatego z wielkim bólem serca, ale... odpuszczam :(

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, nic już mi nawet nie mów o niedokończonych seriach.... :( Ale i tak mam nadzieję, że kiedyś uda ci się przeczytać tą trylogię, jest naprawdę świetna :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.