środa, 11 czerwca 2014

MARINA carlos ruiz zafon

O „Marinie” mogę powiedzieć wiele, bo przeczytałam ją już dawno dawno temu. Mogę opisać ją od początku do końca, z każdym szczegółem, zastanawiać się nad oddzielnymi fragmentami i myśleć o tym co autor chciał tu przekazać. Ale wiem, że nie mogłabym zrobić tego w czasie jej czytania, bo po przeczytaniu jednego akapitu nie mogłam się już zatrzymać. Ta historia wciągnęła mnie bez reszty, każda opowieść, opis, dialog nic nie było dla mnie nudne. Naprawdę.

Gdy  Zafon  pisał „Marinę” pewnie zupełnie nie spodziewał się, że powstanie z niej bestseller. Szczerze mówiąc nie lubię bestsellerów. Uważam, że są to w większości przereklamowane powieści z ładnymi okładkami, które przyciągają nasz wzrok i zachęcają do kupna. Lecz w tym przypadku muszę zdecydowanie powiedzieć, że się co do nich myliłam.

Gdy sięgnęłam po „Marinę” od razu coś mnie w niej zafascynowało. Mroczna i tajemnicza okładka zdecydowanie wyróżniała się z pośród wszystkich książek na półce. Od razu zabrałam ja ze sobą. Gdy w domu zabrałam się za czytanie wciągnęła mnie bez reszty. Najpierw zachwyciła mnie  podróż przez Barcelonę. Piękne kamienice i ulice, o których opowiada Oskar, to wszystko jest tak realistyczne, że staje mi przed oczami cudownie wykreowany świat Barcelony.

I wtedy poznajemy ją. Marina od razu wzbudza pewien dreszcz emocji, wyczekiwanie co dalej powie. Jej sposób bycia idealnie określa charakter bohaterki. Delikatna i mądra dziewczyna, która skrywa nie jedną tajemnicę. I pragnie mieć przyjaciela. Prawdziwego przyjaciela.

Książka fascynuje zagadką, która krąży wokół bohaterów już od początku powieści i niewytłumaczalnymi zjawiskami, które wprawiają w osłupienie. Pewien tajemniczy konstruktor, czarny motyl, który pojawia się na każdym kroku, dama w czerni i opuszczona oranżeria składają się w jeden wielki sekret starego bankruta i właściciela teatru, który za wszelką cenę chce pozostać przy życiu.

Idealna powieść na długie, letnie wieczory, która wciągnie nie tylko fanatyków fantasy, kryminałów czy powieści przygodowej, lecz także tych, którzy rzadko sięgają po książki. Mistrzowsko napisana powieść dla młodzieży jak i dla dorosłych. Lecz to dla kogo jest przeznaczona nie jest aż tak ważne, ważne jest, że jest  zdecydowanie cudowna i zachwycająca. Naprawdę.

Trzymajcie się ciepło :*

3 komentarze:

  1. Zafona na razie nie znam zbyt dobrze, przeczytałam tylko "Cień wiatru". Ale miło go wspominam i chciałabym przeczytać też inne jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym poznać twórczość tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam książki tego autora. Były genialne. Jakoś nigdy nie mogłam dorwać Mariny, jednak, gdy tylko dostane ją w swoje ręce zabiorę się do czytanie:D

    w-krainie-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.