poniedziałek, 30 czerwca 2014

MILION SŁOŃC beth revis

   Milion słońc to kontynuacja pierwszego tomu kosmicznej odysei autorstwa pani Beth Revis. Recenzję pierwszego tomu możecie znaleźć na moim blogu, o tu. ;)

   Zacznijmy od tego, że po przeczytaniu pierwszego tomu jakoś nie ciągnęło mnie do drugiego, mimo że z tego co pamiętam ukazał się niedługo po tym jak skończyłam go czytać. Owszem, książka mi się spodobała, nie wiem dlaczego od razu nie sięgnęłam po kontynuację, ale po lekturze tego tomu już chyba wiem. Ale o tym na koniec. ;)

    Ogólnie rzecz biorąc książka bardzo mi się podobała i nawet dużo bardziej niż tom pierwszy. Jest dużo bardziej wciągająca, trzyma w napięciu i ma bardzo dużo zwrotów akcji. Pani Revis wprowadziła bardzo dużo zagadek i tajemnic, dodatkowo utrzymywała atmosferę grozy, co przeszkadzało mi w czytaniu jej późną nocą gdy byłam sama w domu. :P W poprzedniej recenzji wspomniałam, że już od początku lektury wiedziałam kto okaże się mordercą. Przyznam, że pani Revis się poprawiła i w tym tomie do samego końca nie wiedziałam już sama kogo mam podejrzewać. Za to zdecydowanie dodatkowy plus.

Zagraniczna okładka-osobiście dużo bardziej
mi się podoba niż polska z modelami jako
bohaterami, którzy są średnio podobni do
tego, jak ich sobie wyobrażałam.
   Zwykle kontynuacje pierwszych tomów są coraz to gorsze, bardzo trudno jest utrzymać książkę na tym samym poziomie, a co dopiero poprawić jej poziom. Myślę, że pani Revis udało się właśnie to drugie. Owszem, W otchłani nie było może genialną pozycją, ale Milion słońc, według mnie, postawiło wyżej poprzeczkę. Ciekawi mnie tylko czy trzeci tom trylogii również będzie jeszcze lepszy, czy, jak to z trylogiami często bywa, zdecydowanie obniży poziom całej serii. Sięgnę więc po ostatni tom na pewno, między innymi właśnie po to, by przekonać się czy pani Revis sprosta zadaniu.

   Powróćmy do tematu, o którym wspomniałam na samym początku, a mianowicie do tego, dlaczego te książki nie krzyczą do mnie bym zabrała się od razu za ostatni tom. Odkryłam to dopiero w drugim tomie. Mianowicie problemem jest główna bohaterka, Amy. Prze całe dwa tomu bardzo mi się podobała, może była tylko trochę zbyt uparta, ale dobra, ma swój charakter, umie postawić na swoim, to mogę jej więc wybaczyć. Ale za każdym razem, pod koniec każdego z tomów Amy zaczyna mnie tak denerwować swoim postępowaniem, że mam ochotę odłożyć książkę i nigdy do niej nie wrócić. Inaczej jest z postacią Starszego. Od początku bardzo mi się spodobał, Revis bardzo dobrze go wykreowała. Może nie jest ideałem, ale darzę go dużą sympatią.

   Podsumowując, książka ta (mimo zachowania Amy pod koniec) bardzo mi się spodobała. Jeżeli szukacie czegoś trzymającego w napięciu i zaskakującego, czegoś gdzie wątek miłosny nie jest głównym tematem to serdecznie polecam książki pani Revis.

   Na dzisiaj już kończę, a wy trzymajcie się ciepło :*

2 komentarze:

  1. Zapraszam do mnie!
    Zostawiam sub!
    http://najlepszeharlequinyiksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie miałem jeszcze przyjemności czytać tej serii, ale mam ją w planach :)

    http://czytanie-moim-tlenem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.