poniedziałek, 21 lipca 2014

MY FIRST BOOK TAG

 

   Witajcie! Powracam po chwilowej nieobecności z odpowiedzią na TAG, do którego zostałam nominowana kilka dni temu przez Dianę, za co serdecznie dziękuję :* Ale bez zbędnego przedłużania, zanim zdążę się rozgadać, zaczynajmy! :D

   1. Pierwsza lektura... Hmm, wydaje mi się, że Bajki z ulicy Sezamkowej. Nie wiem, czy ktoś z Was nadal pamięta tą bajkę, ale była to jedna z moich ulubionych w dzieciństwie (kiedyś na święta dostałam nawet wszystkie pluszowe postaci, taką miałam obsesję ;) i kartkowałam tą książkę kilka razy dziennie.

   2. Jeżeli chodzi o książkę, którą pokochałam jako pierwszą to w moim przypadku najprawdopodobniej oznacza książkę, na której miałam obsesje (czyli robiłam wszystko to co bohaterka, chciałam być jak ona, ubierać się jak ona, wszystko!) a była to Ania z Zielonego Wzgórza. I nie, nie przeczytałam jej jako lektury szkolnej, Zrobiłam to już kilka lat wcześniej i od tej pory stała się książką mojego dzieciństwa.

   3. Jeżeli chodzi o nienawiść to zwykle zaliczają się do tej kategorii lektury. Te z podstawówki jeszcze nie, tamte były jeszcze ciekawe i przyjemne. Od gimnazjum i liceum zaczyna się horror. Bo nie dość, że coś Ci się bardzo ale to BARDZO nie podoba to jeszcze MUSISZ to przeczytać. Dla mnie, muszę przyznać szczerze, jest to Jądro ciemności. NAJGORSZA. LEKTURA. MOJEGO .ŻYCIA.


   4. Boże, jaką książkę kupiłam po raz pierwszy sama? Żebym to ja pamiętała. Szczerze to całkiem możliwe (nie jestem z tego szczególnie dumna, ale cóż..) to możliwe, że był to Zmierzch :O Albo nie, poczekajcie, może to był Most do Terabithii? W sumie nie pamiętam, ale to też mogli mi kupić rodzice, więc znowu wychodzi, że Zmierzch :/

   5. Od kogoś, z biblioteki, czy że to ja komuś pożyczyłam? Dobra, w sumie nieważne :P Jeżeli chodzi o bibliotekę to kiedy byłam mała i przesiadywałam po szkole u babci miałam dosłownie pięć kroków do biblioteki, bywałam tam więc dosyć często. Pamiętam dokładnie serię książek o Abby Hayes. Było dużo tomów, szybko się czytało, a ja prawdopodobnie przeczytałam te książki kilka (jak nie kilkanaście) razy ;)

   6. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale chyba jeszcze nigdy (nie licząc szkolnych podręczników) nie sprzedałam nikomu swojej książki. :O

   7. Marina :) Napisałam kiedyś tą recenzję na konkurs, kilka lat później opublikowałam ją na blogu, oczywiście z lekkimi modyfikacjami ;)

   8. O kurcze... Myślę, że będzie to Jedz, módl się, kochaj. Od kilku lat robię podejścia do tej książki i za każdym razem nie udaje mi się jej przeczytać...

   9. Była to o dziwo lektura szkolna i myślę, że większość osób w tym punkcie miałaby taką samą odpowiedz ;) A jest to O psie, który jeździł koleją. Pierwsza książka w moim życiu, która skończyła się tak nagle, zupełnie niespodziewanie i dodatkowo okrutnie. Jeżeli chodzi o książki, które doprowadzają mnie do płaczu teraz to jest ich dużo więcej. Kilka przykładów... Harry Potter i Insygnia Śmierci, Kosogłos, Gwiazd naszych wina, Znak Ateny....

   10. O kurczę. Ze wspomnianym już wcześniej Mostem do Terabithii było tak, że najpierw obejrzałam film, więc to raczej odpada. Myślę, że taką książką może być Mała księżniczka. Uwielbiałam tą książkę i w sumie nadal ją uwielbiam, pamiętam też, że później obejrzałam film. Podobnie zresztą było z Tajemniczym ogrodem.



   11. Seria....Może Was zaskoczę, bo nie jest to Harry Potter, ale... Koszmarny Karolek. Babcia zaczęła kupować mi książki o Koszmarnym Karolku, bo mi się strasznie podobały i szybko przeczytałam wszystkie dostępne historie. Nie wiem czy można to zaliczyć jako serie, ale uznajmy, że tak ;)

   12. Tutaj wracamy do punktu 1 ;)

   13. Na Igrzyska śmierci nie musiałam czekać, były już wtedy wszystkie, bo wydane w Polsce z opóźnieniem, Harry'ego Pottera nie czytałam wtedy kiedy był wydawany, tylko dopiero później, już po premierze ostatniego tomu. Wydaje mi się, że jest to Dom Hadesa Ricka Riordana. Czekałam ponad ROK! I muszę czekać KOLEJNY na ostatni tom Olimpijskich Herosów. :(



   14. Długo się zastanawiałam, czy Hogwart czy Narnia, ale chyba jednak wybiorę Narnię ;) Miałam dość dużą obsesję na punkcie książek i filmów (dobra, mam nadal) kiedy byłam młodsza.


   15. Wydaje mi się, że Ania z Zielonego Wzgórza :) Nie dość, że ta książka bardzo mi się spodobała to jeszcze Ania również uwielbiała czytać, więc oczywiście brałam z niej przykład ;)

Na dziś to już wszystko, a to są osoby, które nominuję:
- kolorowaksiazka.blogspot.com
- i-and-one-direction.blogspot.com
- a-million-suns.blogspot.com
Oczywiście jeżeli to czytasz i też masz ochotę zrobić ten TAG to zachęcam! :D

Trzymajcie się ciepło :*

 

5 komentarzy:

  1. Ja też nigdy nie sprzedałam nikomu książki, może dlatego, że jak na razie je zbieram, a potem będę robić miejsce na nowe ;) Dziękuję za nominację, z chęcią wezmę udział :* Na niektóre pytania będzie trudno odpowiedzieć, ale muszę się z nimi uporać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie, że postanowiłaś wziąć udział :) Z chęcią przeczytam twoje odpowiedzi :D

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też miałam małą obsesję na punkcie "Ani z Zielonego Wzgórza". Ubierałam się, w miarę możliwości jak ona, codziennie kazałam pleść sobie warkocze i zachowywałam się podobnie.
    Chyba zrobię ten tag u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.