niedziela, 26 października 2014

LISTY DO JESIENI #11

Droga Jesieni...

  Zdawałoby się, że kilka dni temu liście zaczęły dopiero spadać z drzew a tu już czuć zimę. Wyszłam przedwczoraj z domu i zaatakowało mnie przenikliwe zimno. Mam ochotę zawinąć się teraz w ciepły koc i czytać, czytać, czytać... Zimne miesiące zawsze wprawiają mnie w stan melancholii. Wspominam nie tylko zeszłe wakacje czy urodziny przyjaciół, ale też dzieciństwo. Ono zawsze wywołuje u mnie delikatny uśmiech i ciepło w środku. Marzenia w dzieciństwie było czymś co trzymało nas pełnych nadziei i chęci do podbijania świata. Ja chciałam zostać baletnicą. W wieku jedenastu lat czekałam na list z Hogwartu i dużo rysowałam. Bo miałam artystyczną duszę. Teraz dorośliśmy i nasze marzenia znikły jak puszczane kiedyś bańki. Społeczeństwo i szkoła zrównały je bezlitośnie z ziemią nie pozostawiając nam żadnych złudzeń. Ale nie przestaliśmy wierzyć w marzenia. Chyba.

1 komentarz:

  1. Nigdy nie można przestać wierzyć w marzenia! One naprawdę się spełniają. Z pewnością nie wszystkie, ale może coś co się dzisiaj albo jutro wydarzy będzie miało znaczenie za kilka lat i gdybyśmy cofnęli się w czasie powiedzielibyśmy "marzę o tym".

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.