sobota, 29 listopada 2014

KREW OLIMPU - RICK RIORDAN

   To już koniec. Ostatni tom Olimpijskich Herosów wujka Ricka, ostatni, w którym możemy spotkać ulubionych bohaterów. Łezka się w oku kręci, przyznaję.



    Argo II zmierza powoli do Grecji, a Nico, Reyna i trener Hedge ścigają się z czasem, próbując jak najszybciej dostarczyć posąg Ateny Partenos do Obozu Herosów, gdzie czeka już Oktawian z armią Rzymian i... nie tylko Rzymian niestety. Za kilka dni Gaja powstanie, a wtedy świat, który tak dobrze znamy, może zostać zrównany z ziemią. Wszyscy robią co tylko mogą, aby powstrzymać Matkę Ziemię, ale przecież do zwycięstwa potrzebni są bogowie. A o nich, jak na razie, wszelki słuch zaginął.

    Zdecydowanym plusem powieści jest jak zawsze genialny styl pisania pana Riordana - połączenie akcji i humoru, czyli to, co lubię najbardziej w jego książkach. Od pierwszej strony wracamy do ukochanych bohaterów (tych mniej lubianych również) i, mimo że zwykle powieści pana Riordana czytam bardzo szybko, to świadomość tego, że to już prawie koniec sprawiła, że dawkowałam sobie Krew Olimpu przez cały miesiąc. Było to jednak bardzo trudne, bowiem w tym tomie, jak prawie w żadnym innym, utrzymana jest tajemnica zakończenia. Mój kochany Leo coś planuje, ale mimo że jest narratorem to do końca nie dowiadujemy się o co chodzi.

    Nie chciałam rozstawać się z bohaterami, których znam, nie oszukujmy się, już od kilku lat. Moi ulubieńcy, Percy, Nico i Leo jak zawsze dostarczają mnóstwa humoru (kto by się tego spodziewał po Nicku, ale cóż, to mój osobisty mistrz ironii). Co chwilę zaginałam rogi książki, żeby zaznaczyć ulubione fragmenty. Wydaje mi się, że mimo ponurej atmosfery zbliżającego się końca świata Krew Olimpu to jedna z najzabawniejszych powieści Riordana.

    Olimpijscy Herosi to jedna z moich ulubionych serii, a Krew Olimpu to bardzo dobre zakończenie przygód przyjaciół z Argo II. Jest jednak jedno małe ale. Rozumiem doskonale podział narracyjny, mimo że byłam bardzo zawiedziona, że wśród narratorów nie znalazł się Percy. Jestem jednak to w stanie zaakceptować, jedynym minusem jest jednak zakończenie. Nie, nie było to kolejne zakończenie jak w Znaku Ateny, ale podczas czytania ostatniego rozdziału miałam wrażenie, że pan Rick śpieszył się już za bardzo ze skończeniem powieści, lub po prostu (na co mam ogromną nadzieję) planuje wyciągnąć kolejnego asa z rękawa i opublikować jeszcze kiedyś nowele do serii. Kto wie, kto wie? ;)

A Wy? Czytaliście, chcecie przeczytać czy może jeszcze nigdy nie mieliście styczności z wujkiem Rickiem? Jeżeli nie, to serdecznie polecam jego książki wszystkim, zarówno dzieciom i młodzieży, bo są cudowne!


Trzymajcie się ciepło :*

5 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać aż zacznę czytać tę serię :) ''Bogów Olimpijskich'' już przerobiłam, jednak na ''Olimpijskich herosów'' zawsze brak mi czasu :(

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz znaleźć chwilę, bo seria jest naprawdę świetna :D

      Usuń
  2. Czytałam "Percy'ego..." i "Olimpijskich", ale poprzestałam na "Domie Hadesa" i jakoś nie mogę dalej ruszyć. Pierwsza seria bardzo mi się podobała, byłam nią zachwycona. Druga niestety mniej, jakoś dziwnie mi się ją czytało i do tej pory (od ponad roku) próbuję zmobilizować się dokończyć "Dom Hadesa", więc o "Krwi Olimpu" nawet nie myślę:( Trochę mi szkoda, bo pierwszą serię bardzo lubiłam i bohaterów również, a druga trochę mnie zawiodła.

    http://whiteblackbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja drugą polubiłam, głównie dlatego, że jest więcej Nica, no i pojawił się Leo. Czasem jednak brakuje mi trochę narracji Percy'ego jak w 'Bogach...' dlatego świetnie rozumiem twój zawód - to niestety inna seria, a nie kontynuacja :(

      Usuń
  3. A ja ciągle tylko w planach. :(

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.