środa, 19 listopada 2014

LISTY DO JESIENI #15

Droga Jesieni...

   Żyję ostatnio w pełnej bierności. Obojętna na wszystko, na oceny, na naukę, na pogodę, na jedzenie nawet. Robię wszystko machinalnie, bo tak wygląda moje życie od wielu, wielu lat, więc jestem do tego przyzwyczajona. Nie muszę myśleć nad matematyką czy polskim, po prostu robię to, co trzeba. Myślę za to na wiele niepotrzebnych tematów, a kartki mojego dziennika codzienne sukcesywnie się zapełniają. I jest mi tak cholernie zimno, codziennie zimno. Potrzebuję jakiegoś ciepła. Jakiegokolwiek.


Dzisiaj spadł śnieg. Nie, nie u mnie, ale gdzieś spadł. 
A więc... będziemy się musieli wkrótce pożegnać, co Jesieni?

1 komentarz:

  1. Zawsze lubiłam matematykę, żałuję że na studiach już jej nie ma... :)
    Czekam z utęsknieniem na śnieg :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.