wtorek, 24 lutego 2015

5 seconds of summer - hej, załóżmy zespół!



  Nie jest to typowa recenzja, bo będzie to recenzja biografii. Dodatkowo zespołu, który na pewno nie jest lubiany przez wszystkich. Jednak tych, których lubią 5SOS lub znają i słuchają ich piosenek zapraszam do dalszej lektury! :D

    Zacznijmy od tego, że ja bardzo rzadko czytam biografie. Tym razem jednak się skusiłam. Dlaczego? Po pierwsze, bo uwielbiam 5SOS, jestem ich oddaną fanką odkąd na YouTube mieli ledwo dwa teledyski nagrane przez siebie i wiele garażowych coverów. Po drugie jest to oficjalna biografia. Podkreślmy jednak, że książka ta według mnie nie powinna być tak nazwana. Przez to spodziewałam się nudnej opowieści kogoś z zewnątrz, a w Hej, załóżmy zespół! wypowiadają się sami członkowie 5SOS, a to jest zdecydowanie duży plus.

    Jeżeli jeszcze nie znacie tego zespołu to serdecznie polecam. Znajdziecie i piosenki do zamulania i do tańczenia po kuchni. Luke, Ashton, Calum i Michael to przyjaciele z zachodniej Australii. Kiedyś Mikey zaproponował, aby założyli zespół. I tak zrobili. Po prostu. Jako dzieciaki chcieli być jak Blink-182 i Green Day. Ta książka opisuje ich drogę ku spełnieniu marzenia. Po prostu.


    Mimo że wiele z faktów przedstawionych w książce już znałam (w końcu nie od dzisiaj śledzę karierę chłopaków haha) to książkę szybko i lekko się czyta, bo autorzy nie udziwniali. Są po prostu sobą i to czuć, kiedy czyta się ich słowa. Normalni chłopacy, którzy wydają się być niesamowicie zaskoczeni swoją rozwijającą się karierą i, takie bynajmniej odniosłam wrażenie, nie są oni świadomi, jak dużą popularność już zdobyli i jaką jeszcze mogą zdobyć.

     Zdecydowany plus książki - wcześniej nie publikowane zdjęcia, praktycznie na każdej stornie. Podczas lektury znalazłam tylko kilka zdjęć, które już wcześniej widywałam, reszta była dla mnie nowością. Książkę sosów polecam zdecydowanie każdemu, kto chociaż trochę ich lubi, ponieważ dzięki niej można bardzo łatwo (i z wiarygodnego źródła!) poznać historię czterech chłopaków z Australii. ;)


 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu In Rock :)

2 komentarze:

  1. O jak najbardziej muszę zdobyć tą książkę! Ja co prawda fanką 5SOS jestem od nieco ponad roku, ale niemniej szczerą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ta książka pod względem wizualnym i chociaż sporadycznie słucham ich piosenek i nie jestem jakąś wielką fanką, to chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.