czwartek, 11 czerwca 2015

BYLIŚMY ŁGARZAMI

★★★★★★☆☆☆☆

     

   Byliśmy łgarzami chciałam przeczytać już dość długo, głównie przez niezwykły 'BUM' jaki towarzyszył wydaniu tej książki zagranicą. Muszę powiedzieć, że mimo posiadania wielu wad ta książka naprawdę mi się spodobała.

    Wyobraźcie sobie cudowną rodzinę Sinclarów - bogaci, piękni, dobrze wychowani. Wielopokoleniowa rodzina z tradycjami i wieloma zerami następującymi po niewyobrażalnych liczbach na kontach bankowych. Co roku spędzają wakacje na prywatnej wyspie, wszyscy razem. Brzmi cudownie, prawda? Zazdrościmy im. Ale żadna rodzina nie jest idealna, a Sinclarowie mają to do siebie, że słuchają we wszystkim tyrana, który jest głową rodziny i są zajęci głównie tym, jak utrzymać te zera na koncie jak najdłużej. Byliśmy łgarzami to niesamowity obraz rodziny, która z niesamowitych Sinclarów staje się rodziną dysfunkcyjną, skrywającą wielką tajemnicę.


    
    Wyspę i świat złotej rodziny poznajemy oczami Cadence, która jest jedną z przedstawicielek średniego pokolenia i należy do tytułowych Łgarzy. Powiem szczerze, że takiego obrotu akcji w ogóle się nie spodziewałam, przychodzi on jednak za późno. Książka nie jest jednak długa, więc to nie razi aż tak, jak mogłoby, gdyby historia wlokła się 400 stron a zakończyła na 408. Trzeba szukać jakichś pozytywów w każdej sytuacji, prawda? ;)

   W Byliśmy łgarzami wszystko jest zaplanowane - każde wydarzenie, każda rozmowa ma dać nam nie tyle wskazówkę, co w ostatecznym rozwiązaniu zagadki pokazać nam, że miało to ogromne znaczenie. Myślę, że zakończenie specjalnie przychodzi tak późno - w końcu nie jest to narracja trzecio osobowa, ale wydarzenia opisuje sama bohaterka - śledzimy więc jej tok myślowy i czekamy, aż nie tylko rozwiąże zagadkę wyspy, ale przede wszystkim, odzyska wspomnienia.

   Podobał mi się styl pisania autorki - jest dość specyficzny, ale przez to oryginalny i niezwykle spersonalizowany , co nadaje historii autentyczności i sprawia, że wiemy co czuje bohaterka. Książkę szybko się czyta, a sama tajemnica, którą zdają się znać wszyscy na wyspie oprócz głównej bohaterki, tylko zachęca do dalszej lektury. Jeżeli szukacie czegoś na wakacje, to ta pozycja jest naprawdę dobra.

   Być może książka podobała mi się ze względu na to, że poruszyła niezwykle ważną dla mnie kwestię - wspomnienia. Lochart uświadomiła mi, że w jednym momencie możemy zapomnieć o całym swoim życiu, nie tylko niektórych wydarzeniach.  A dodatkowo Byliśmy łgarzami są wypełnione wspomnieniami poprzednich wakacji głównych bohaterów, które przypominały mi o również mojej przeszłości. 


    Czytaliście? A może chcecie przeczytać? Dajcie znać w komentarzach i trzymajcie się ciepło :*

11 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu ten tytuł obijał mi się o uszy, ale jakoś mnie to nie zainteresowało. Kiedyś może się skuszę, ale w tej chwili zupełnie nie mam czasu.
    Pozdrawiam! ;)

    coffeethebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie też bardzo ważne są wspomnienia. Na książkę mam chęć już od dawna, to może być świetna lektura na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamierzam przeczytać i zbieram się do tego jak pies do jeża :) o cóż może się w końcu uda! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej książki, po tym, co mi o niej opowiadałaś. Zarezerwowałam sobie w bibliotece i teraz tylko muszę poczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha kiedy ty te wszystkie książki z biblioteki przeczytasz! ;)

      Usuń
  5. Jeej, nie miałam pojęcia, że Ty masz bloga! :D
    Odnośnie tej książki... Chciałabym ją przeczytać. Swego czasu na zagranicznych instagramach było o niej naprawdę głośno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego powodu i ja ją przeczytałam ;) a co do bloga, no cóż... teraz już wiesz! :D

      Usuń
  6. Słyszałam już wiele o tek książce i w najbliższym czasie planuję ją przeczytać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj poleciałam po nią do księgarni, bo chyba wyrwałabym sobie włosy, gdybym miała czekać na przesyłkę z dyskontu. A to między innymi też twoja wina! Strasznie mnie zacheciłaś! :'D

    Jestem w połowie lektury, a po opiniach, które widziałam w internecie, przygotowałam się na to, żeby AŻ tyle się nie spodziewać. I w sumie mi się tam podoba. Nie mogę się oderwać, styl autorki naprawdę mi się podoba. No i ta tajemnica, ahhhh.

    Wielkie dzięki za całkowite przekonanie mnie do tej pozycji. ♡

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka przewija się gdzieś w internetach tyle czasu i kusi, oj kusi. Napewno nie jest to dla mnie lektura obowiązkowa, ale jak będę miała okazję (biblioteka?) to przeczytam.

    Nominowałam cię do courtship tag:)
    whiteblackbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.