poniedziałek, 10 sierpnia 2015

JA, DIABLICA



     ★★★★★★★★☆☆


   Byłam zaskoczona, że Ja, diablica jest napisana przez polską autorkę. Nie zrozumcie mnie źle, po prostu zawsze widziałam tylko okładki i tytuły, a te że aż tak mnie nie zachęciły, więc nie czytałam o tych książkach więcej. Kiedy jednak Aliska poleciła mi pierwszy tom, mówiąc, że jest naprawdę wciągający i do tego bardzo zabawny postanowiłam się z tymi książkami zapoznać.

    Pomijając szkolne lektury bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów, sama nie wiem dlaczego. Katarzyna Berenika - Miszczuk mnie zaskoczyła i to bardzo pozytywnie. Przede wszystkim mam ochotę po Ja, diablica przeczytać wszystkie książki tej Pani, bo ma cudowne poczucie humoru. Zwykle tylko przy książkach Greena (no chyba, że było to Gwiazd naszych wina -_-) śmiałam się w głos, ale uwierzcie mi, Ja, diablica nie można czytać na przykład w metrze czy pociągu, ogólnie rzecz biorąc tam, gdzie są ludzie, bo nie będziecie mogli powstrzymać się od śmiechu.

    Ja, diablica opowiada o studiującej w Warszawie Wiktorii, która ma na pozór zwykłe, studenckie życie. Jest nieszczęśliwie zakochana, mieszka sama w kawalerce, bo jej brat jest z kolei bardzo szczęśliwie zakochany, chodzi na uczelnię, na imprezy. Pewnego dnia jednak... umiera. Zostaje brutalnie zamordowana i trafia do piekielskiego urzędu do złudzenia przypominającego Skarbówkę. Otrzymuje nowy dom, opiekuna i nową rolę. Ale nie wszystko jest takie proste, jak by się wydawało. Wiki chce nadal być człowiekiem i żyć na ziemi, dodatkowo pragnie rozwikłać zagadkę swojej śmierci, co wcale nie będzie takie łatwe i pociągnie za sobą wiele nieprzyjemnych konsekwencji. 

     W książce pani Miszczuk jest to, co lubię najbardziej - miłość, akcja i dużo humoru. Zbytnio nie rozwlekamy się nad powodami czy historią chociażby Piekła. Wymyślone przez autorkę postaci i wydarzenia są idealnie dopracowane, a każdy oczytany człowiek zrozumie wszystkie aluzje ( szczególnie te do Mistrza i Małgorzaty, które po prostu uwielbiam <3 ). Coś co dla mnie jest bardzo istotne - Wiki nie jest irytującą, główną bohaterką. Jedynym minusem wśród bohaterów jest stosowanie zdrobnienia imienia jednego z chłopców - Piotruś. No proszę Was, czy tylko mi się to wydaje jednocześnie urocze, ale przede wszystkim bardzo zabawne? Posłuchajcie tylko - Piotruś. On ma przecież 20 lat hahaha.


     Pomijając ten Piotrusiowy minus książka pani Miszczuk bardzo i się podobała, a niektórzy bohaterowie naprawdę skradli mi serce. Cieszę się, że ze swojego słoiczka TBR wyciągnęłam na sierpień Ja, anielica, bo będę mogła wrócić do Wiktorii i Beletha. No i Piotrusia haha.
  

10 komentarzy:

  1. Widzę, że miałaś jak ja. Totalne pozytywne zaskoczenie i chęć czytania wszystkiego tej Pani. ;) Rewelacyjna książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam już całą trylogię o Wiktorii i muszę powiedzieć, że z radością sięgnę po jakąś inną jej serię :D

      Usuń
  2. Cieszę się, że zdecydowałaś się sięgnąć po książki tej autorki. Ja również byłam miło zaskoczona, że są takie dobre! I koniecznie daj mi znać, jak Ci się podobała "Ja, potępiona", bo z tego co pamiętam, już przeczytałaś/jesteś w trakcie, a przede mną dopiero lektura tej książki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam ci znać! :D Ale jak na razie, w ogóle nie jestem zawiedziona, te książki utrzymują poziom ;)

      Usuń
  3. Ja jestem totalnie zawiedziona. Jak dla mnie trochę głupawe dialogi. Oprawa graficzna leży i kwiczy. Tak więc mi niestety do gustu nie przypadła :/

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie tylko oprawa graficzna to minus :c No ale ile czytelników, tyle opinii, wiadomo ;) a mi właśnie dialogi wydawały się wręcz przesiąknięte ironią - genialne!

      Usuń
  4. Ja także nie sięgam często po polskich autorów...Szczerze mówiąc to nawet wcale. Czas to zmienić ;) Widziałąm tę książkę tyle razy, że zapadła mi w pamięć i mam nadzieję, że wreszcie się z nią zapoznam :D

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam podobnie - bardzo rzadko czytam cokolwiek polskiego autorstwa ;) ale pani Miszczuk to był wyjątek i jednocześnie zupełny przypadek, ale nie żałuję, bo jej książki są świetne! :D pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Aluzje do "Mistrza i Małgorzaty" - nono ;) To mnie zachęciło jeszcze bardziej do tej książki !
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest ich może aż tak dużo, ale zdecydowanie są zabawne ;) jak się czytało 'Mistrza i Małgorzatę' oczywiście haha :D pozdrawiam :*

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.