poniedziałek, 10 sierpnia 2015

ODDAM CI SŁOŃCE



 ★★★★★★★★★★

 
Trzeba dużo odwagi, by dorosnąć i stać się tym, kim naprawdę jesteś


   Zaczęłam czytać tą książkę i już nie mogłam przestać, zakochałam się w pisaniu pani Nelson od nowa, mam wrażenie, że zna, zna mnie całą, że siedzi gdzieś w szafie i podgląda moje codzienne życie, albo nie, jeszcze lepiej, siedzi mi w głowie i wie co myślę,  co myślałam i jak myślałam. Mam ochotę wytapetować sobie mieszkanie tekstami jej książek. Czytam każde jej słowo i czuję się jak w domu, zgadzam się z każdą jej myślą, z każdym wyrazem, z każdą kropką. Po przeczytaniu już drugiej powieści tej autorki powiem tylko jedno - chce kiedyś pisać chociaż w połowie tak dobrze i mądrze jak Jandy Nelson i mogę oddać za to słońce, ocean, drzewa, kwiaty. Ale gwiazd nie oddam. Gwiazd nie.


Aż trudno sobie wyobrazić, ile urazów mózgu zdarza się na skutek upadków, a jeśli to płat czołowy, no to pozamiatane, można się pożegnać ze swoją osobowością, aż człowiek zaczyna się zastanawiać, co to znaczy być kimś, skoro wystarczy walnąć się w głowę, żeby stać się zupełnie kimś innym.


    Bliźniaki - Jude i Noah, Noah i Jude. NoahiJude. Od zawsze razem, dwie nierozłączne połówki, podzielili między siebie świat, całą galaktykę i rozumieją się bez słów. Kiedy jedno zostaje zranione, drugie krwawi. Kiedy Jude pokazuje nożyce, Noah pokazuje nożyce. Kiedy Noah pokazuje kamieć, Jude pokazuje kamień. Ta gra w ich przypadku nie ma najmniejszego sensu, bo jeszcze nikt nigdy nie wygrał. Do czasu.

    Jude to ta dziewczyna. Wszyscy ją znają i wszyscy ją lubią - uśmiechnięta, rozgadana i żywiołowa. Surfuje, nieustraszenie skacze z klifów i wierzy w zwariowane przesądy babci Sweetwine. Noah to jej przeciwieństwo - zamknięty w sobie artysta, obserwuje ludzi, ale woli  z nimi nie rozmawiać, całe dnie rysuje i przesiaduje na dachu domu. Jude to ta normalna, Noah to ten dziwak. Ale czy ich role kiedyś się nie odwrócą?

    Oddam ci słońce to niesamowita opowieść o przyjaźni, miłości, a przede wszystkim rodzinie i relacjach między rodzeństwem. Jandy idealnie porusza ten temat, wplatając w niego jednocześnie tematy bliskie nastolatkom, problemy, które dotykają każdego z nas. Książka jest połączeniem tak wielu emocji, że trudno nawet za nimi nadążyć - smutek, irytacja, gniew, szczęście, miłość, zaskoczenie. Nawet nie spodziewałam się, że Oddam ci słońce będzie trzymała w napięciu. A trzyma i to całkiem nieźle - jest pewna tajemnica i niedopowiedzenia, które powinny zostać rozwiązane. W każdej rodzinie zdarzają sie problemy. A ludzie się zmieniają pod wpływem swoich czynów i decyzji.

    Bardzo zżyłam się z bohaterami już od pierwszych stron, chociaż od razu pokochałam 13 letniego Noah i troszeczkę denerwowała mnie Jude.  Ale już z 16 letnią Jude nie miałam żadnego problemu. Odnalazłam odrobiny siebie w bohaterach Jandy . Przesądność i stała troska o brata Jude, nieśmiałość i zainteresowanie rysunkiem Noah.  I sztuka. Sztuka, sztuka, sztuka. Jest w tej książce wszędzie, emanuje nią, otacza już od pierwszej strony i dzięki niej tak cudowna jest między innymi ta książka.


Co jest niedobre dla serca, jest dobre dla sztuki.


   Polecam tę książkę każdemu - znajdziecie w niej samych siebie, a na pewno jakieś siebie cząstki. Oddam ci słońce jest opowieścią o szerokiej tematyce. Jest o wybaczaniu, o przeznaczeniu,  o kłamstwach, o zdradach i niedomówieniach, o zamknięciu się w sobie i o tym, że czasem naprawdę niewiele potrzeba, żeby wszystko wróciło do normy. Tak po prostu.


Musisz dostrzec cuda, aby działy się cuda.




   Dla tych, którzy czytali i dla tych którzy nie czytali też - na Minimal Journal jest szerszy tekst oparty o Oddam ci słońce. Trzymajcie się ciepło :*

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Moondrive

17 komentarzy:

  1. Boże, jaka piękna, emocjonalna recenzja ^.^ Przekonałaś mnie do tego, by w końcu zakupić tę powieść i zatopić się w lekturze. Dotąd nie słyszałam o pani Nelson, ale coś mi się wydaje, że pójdę do księgarni po premierze i spróbuję takiego typu literatury ^_^
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje, za takie miłe słowa :* Cieszę się, że zachęciłam cię do zapoznania się z panią Nelson, jej 'Niebo jest wszędzie' też jest genialne <3 Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. No to jestem bardzo zainteresowana, po takiej recenzji :D A myślałam, że to nie jest książka dla mnie :p
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, myślę, że jest to książka dla wszystkich książkoholików! :D

      Usuń
  3. Wszyscy tak gorąco polecają te książkę, a Twoja recenzja jest tak żywiołowa, że chyba rzeczywiście niedługo się w nią zaopatrzę, bo nie dość, że wszyscy o niej mówią to jeszcze kusi okładką : )

    http://suomianne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, okładka jest bardzo ładna :) cieszę się, że cię zachęciłam do lektury :D pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Więcej informacji tutaj http://suomianne.blogspot.com :)

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc, nie planowałam czytać tej książki, jakoś tak. Pomyślałam, że mam tyle książek do przeczytania, tyle na swojej książkowej liście życzeń, że nie chcę mieć kolejnej. Więc omijałam skrupulatnie jej recenzje, ale na twojego bloga wchodzę zawsze kiedy coś dodasz, nawet jeśli dana książka kompletnie mnie nie interesuje. Mam nadzieję, że nie pożałuję, jak złamię swoje postanowienie i dodam tę książkę na listę do przeczytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za takie miłe słowa, miło mi, że często tu zaglądasz :) bardzo się cieszę, że cię zachęciłam <3 ta książka naprawdę jest warta uwagi :D

      Usuń
  5. Od dawna czekałam na premierę tej książki i już niedługo ją zamówię. Mam nadzieję, że również będę się zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie i ciekawie napisałaś tą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę ją przeczytać, ale okładka tak mnie odrzuca, że rozważam poczekanie na jej istnienie w bibliotece :/

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest aż taka zła! :D ale wnętrze jest o wiele lepsze <3

      Usuń
  8. Bardzo chcę tę książkę przeczytać, naprawdę. Ale nie do końca podoba mi się polskie wydanie, o ile zazwyczaj Otwarte tworzy świetne okładki, tak tutaj w porównaniu do zagranicznych wersji jest kiepskawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, oryginalna okładka jest cudowna *-* ale zapewniam cię, że wnętrze tej książki jest 100 razy lepsze od okładki, więc naprawdę warto ;)

      Usuń
  9. Na początku raczej sceptycznie podchodziłam do tej książki, ale czytając takie opinie jak Twoja, po prostu nie mogę dłużej być obojętna. ;) Czuję, że ta pozycja może mi się spodobać i... cóż, będę na nią polowała. :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.