czwartek, 24 września 2015

TEA BOOK TAG

   

  Zwykle nie odpowiadam na różnego rodzaju tagi, bo wszelkie kolory, smerfy i inne takie wydają mi się troszkę infantylne, w ogóle nie związane z książkami i troszeczkę bezcelowe. Na ten tag postanowiłam jednak odpowiedzieć z jednego, głównego powodu - jego temat to herbata! A wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, jak wielką miłością darzę herbatę. A więc, ze względu na solidarność z miłością mojego życia, zapraszam Was na Tea Book Tag, a Alicji serdecznie dziękuję za nominację :*



Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk.
Uwielbiam Hamleta całym serduszkiem, zarówno dramat jak i stworzoną przez Szekspira postać. Jeżeli natomiast chodzi o powieść to jest to zdecydowanie Duma i uprzedzenie, z sentymentu oraz wiecznej miłości do dzieł pani Austen <3



Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasnęłam.
Nigdy nie zasnęłam przy książce, ale zdecydowanie o uczucie niesamowitej nudy przyprawiało mnie Jądro ciemności oraz Szewcy. Obie książki są lekturami szkolnymi. Przypadek? Nie sądzę.


Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają.
Harry Potter i Insygnia Śmierci :D Nie można sobie chyba wyobrazić szybszego przemieszczania się ;) No i jeszcze książki Greena oczywiście - Papierowe miasta i 19 razy Katherine - w obu tych pozycjach bohaterowie podróżują samochodem po Ameryce :3


Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.
Nadal Król Kruków! W Polsce leży na praktycznie każdej półce z przecenami, a trzeci tom serii w ogóle chyba nie będzie wydany :c A Król kruków jest świetny, cudowny, wspaniały! Jeżeli swoim ględzeniem przez ostatnie miesiące jeszcze jakimś cudem Cię nie zmusiłam do jej przeczytania to... PRZECZYTAJ KRÓLA KRUKÓW KONIECZNIE!



Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.
Eleonora i Park. Wiem, że niektórym się podobała, ale jak dla mnie, kolokwialnie mówiąc, szału nie było. Z bohaterami się w ogóle nie związałam, a niektóre sytuacje zamiast wywoływać zachwyt nad tym, jacy to oni są uroczy wywoływało bardziej mój śmiech. :/ Książka, według mnie, jest niezasłużenie rozdmuchana na wszelkie strony, zarówno za granicą jak i w Polsce. Nigdzie nie zauważyłam tych sławnych ochów i achów :c

Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła.
Jest wiele takich książek, ale taką, która z moich ostatnio przeczytanych książek pierwsza przychodzi mi na myśl to zdecydowanie Ród. Książka jest krótka, do połowy nic AŻ tak ważnego się nie dzieje, ale uwierzcie mi, warto doczytać do końca. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej to recenzję macie o tu -> klik klik

Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano mi na dobranoc, gdy byłam mała.
Bajki z Ulicy Sezamkowej - to akurat książka z bardzo wczesnego dzieciństwa <3 Odkąd nauczyłam się czytać to sama lubiłam siadać gdzieś z książką, ale pamiętam, że w pierwszych klasach podstawówki mama czytała mi niektóre lektury - Karolcię i O psie, który jeździł koleją. Tak, to były te czasy, w których jeszcze nie chciałam nic czytać, nawet lektur, więc mama czytała mi je przed snem hahaha. Ale Opowieści z zaczarowanej zagrody nadal nie przeczytałam. Ups.

Herbata owocowa, czyli moja ulubiona lekka książka. 
Anna i pocałunek w Paryżu! Jest urocza, ale nie przesłodzona, Anna nie jest irytującą bohaterką, no i otacza nas cudowny Paryż - czego chcieć więcej? Z ostatnim odkryć - nie byłabym sobą, jakbym nie wspomniała o Do wszystkich chłopców, których kochałam. Po prostu mi zaufajcie i przeczytajcie, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście :D



Iced tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach.
Tu, podobnie jak Alicja, muszę skłonić się w kierunku pani Fitzpatrick, ponieważ jest to zdecydowanie Black Ice. Gdybym wiedziała o czym jest ta książka to prawdopodobnie nigdy bym po nią nie sięgnęła ;) A tak zostałam samiusieńka, w ciemnym domu (dodam że był środek zimy) i nie mogłam potem zasnąć, bo bałam się.. no w sumie nawet nie wiem czego. Ale się bałam. Eh, ciężkie życie. Jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego, to wszystko macie o tutaj.

Rozlana herbata, czyli kogo taguję! :)


Na dzisiaj to by było już wszystko, a Wy trzymajcie się ciepło :*

⁕   ⁕  ⁕

jeżeli jeszcze nie widzieliście to na moim kanale pojawił się wczoraj vlog z kilku dni spędzonych nad morzem :) zapraszam :D

18 komentarzy:

  1. Jądro ciemności i Szewcy, o matko, nie chce nawet myśleć o tych strasznych lekturach :D okropnie się bałam, że nam się to trafi na maturze, ale na szczęście stary dobry Wokulski dopomógł :P Też się okropnie bałam czytając Black Ice, ale dobrze wspominam tę książkę, zakończenie było urocze ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciepłe zakończenie zdecydowanie było potrzebne po tym całym śniegu ;P mi też mimo strachu bardzo się podobało :D

      Usuń
  2. Również nie rozumiem fenomenu E&P! Ta książka nie dość, że nie zrobiła na mnie większego wrażenia, to też i cukierkowość i słodkość tego dzieła sprawiła, iż ledwie przetrwałam jego lekturę. Nie zżyłam się z żadnym z bohaterów, nie rozumiałam ich wyborów, a zakończenie woła o pomstę do nieba. Ta książka... była zwyczajna, ot co :)

    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się pod twoim komentarzem obiema rękami hahaha :D

      Usuń
  3. Dużo słyszałam o "Eleonorze i Parku", dużo osób zachwyca się tą książką, ja jeszcze jej nie czytałam, ale już z opisu wydaje mi się ona dość ... zwyczajna, więc wierzę Ci na słowo, że jej popularność jest nieco "rozdmuchana" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam herbatę, ale jednak wolę kawę ♥ Oprócz HP i Hamleta nie przeczytałam żadnej z wymienionych przez ciebie książek, choć kilka mam już zaczętych (np. Duma i uprzedzenie), ale każdą na pewno kiedyś przeczytam. (I Króla kruków też!)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja, się przyznam bez bicia, zasnęłam podczas czytania "Zmierzchu" xD I to za każdym razem xD (miałam do niej dwa podejścia :P)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię momentu, jak kończy się herbata!

    Co do książek, w sumie większości nie znam, z tych ktore wymieniłaś ale postaram się to nadrobić :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tag jest taki uroczy i kochany, no bo herbata ♥
    Aczkolwiek wydaje mi się, że niektóre punkty są troszkę nieadekwatne :c
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie tydzień temu zakupiłam E&P i mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu, bo słyszałam wiele dobrych opinii, a tu nagle.. ;o Ah, ja także zabierałam się za Jądro Ciemności! Przyznam szczerze, nie dotrwałam nawet do połowy. :D Zainteresowałaś mnie Black Ice, chyba się po niego wybiorę :3 No i Harry Potter, moja wielka miłość, zdecydowanie się z tobą zgadzam - podróżują baaardzo często. ;)
    Pozdrawiam ciepło :*

    Zapraszam również do siebie <3
    wielkistosikksiazek.blogspot.com - dopiero zaczynam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak u Greena bohaterowie zawsze się przemieszczają. Właśnie za to go kocham :)
    zaczytanabella

    OdpowiedzUsuń
  10. Matko kochana, czemu wcześniej nie odkryłam Twojego bloga? Piękny wygląd i ciekawe treści - zyskałaś nową, stałą czytelniczkę i komentatorkę <3
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej bardzo mi miło i bardzo się cieszę :D <3

      Usuń
  11. Król Kruków taki dobry? Chyba muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również się zgadzam co do "Eleonory i Parka". Sława zdecydowanie niezasłużona.
    Masz u mnie plusa za Szekspira :D Uwielbiam <3
    I namówiłaś mnie na tego "Króla Kruków", dodam do listy.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.