wtorek, 24 listopada 2015

KOSOGŁOS CZ. 2 / (PSEUDO)RECENZJA FILMU

   Od premiery W pierścieniu ognia co roku na moim blogu pojawiały się recenzje filmów z serii Igrzyska Śmierci. Zwykle nie recenzuję filmów, ale dla tych ekranizacji zawsze robię wyjątek. Dlaczego? Bo Igrzyska mają dla mnie ogromne znaczenie, zarówno książki jak i genialne adaptacje filmowe. Od trzech lat jestem w fandomie i mimo że dzisiejszy post zamyka pewien rozdział w moim igrzyskowym życiu, to na pewno nie jest koniec mojej miłości do serii pani Collins i ich ekranizacji.



   Zacznijmy od tego, że post powinny raczej przeczytać osoby, które czytały Kosogłosa, ale jeżeli nie oglądaliście jeszcze filmu - spokojnie, nie będzie spoilerów z tego, jak to zostało przedstawione, co było, a czego nie było - to postaram się rozwinąć w najbliższym filmiku :)




    Już przed wejściem do kina (ba, już podczas oglądania zwiastunów) byłam pewna, że na Kosogłosie będę ryczeć jak małe dziecko. Płakałam, owszem, głównie chyba dlatego, że TO jest już ostatni film. Zamknął on pewien rozdział w moim życiu, coś, co rok w rok było teraz się skończyło i niby na co ja mam teraz czekać? </3

    Łudziłam się do ostatnich chwil, że może nie stanie się w filmie wszystko to, co stało się w książce (mam na myśli raczej negatywne wydarzenia, jeżeli wiecie o czym mówię), ale od pierwszych sekund filmu od razu zorientowałam się, że nie mam co sobie marzyć, bo druga część Kosogłosa jest tak samo wierna książce jak poprzednie dwie ekranizacje. To właśnie lubię w igrzyskowych filmach - jak się robi ekranizację to dobrze i tak, żeby zbytnio genialnych książek nie pozmieniać. Mimo że miałam tę złudną nadzieję na ratunek dla kogoś poza nogą Peety z pierwszej części (hehehe) o nie jest to istotne - i tak doceniam perfekcję tych filmów, to jak dobrze to wszystko wygląda, współgra i zachwyca.

   Kwestia poruszana przeze mnie już chyba kilkaset razy - niech ktoś w końcu da Joshowi Hutchersonowi Oscara!!! Albo chociaż go do niego nominuje - ten chłopak jest genialnym aktorem, a wszyscy wiemy jak trudna stała się rola Peety wraz z rozwojem akcji. Sam Claflin tak cudownie wcielił się w rolę Finnicka (ekhem), że nie widzę już w tej roli nikogo poza nim.

   Jeżeli czytaliście serię pani Collins albo oglądaliście poprzednie filmy i jeszcze nie widzieliście Kosogłosa - bardzo serdecznie polecam, bo jest ge-nial-ny! Być może odbieram całą trylogię przez pryzmat sentymentu i lat, które z nią spędziłam (nawet nie chyba, a na pewno), ale dla mnie Igrzyska to zdecydowanie najlepsze ekranizacje książek i inni twórcy, którzy się za nie zabierają (pozdrowienia dla twórców Percy'ego Jacksona :)) powinni się od Francisa Lawrenca uczyć. Takie moje zdanie, dziękuję, dobranoc.


 
   Tak naprawdę jest środek dnia, więc z tym dobranoc nie szalejmy, ale koniecznie dajcie mi znać w komentarzach czy chcecie może się wybrać na Kosogłosa, a może już byliście i macie ochotę na dyskusję? :) Możecie pisać o wszystkim, ale proszę, szanujmy innych czytelników i przed komentarzach, w którym będą spoilery napisz [uwaga spoiler]. Dziękuję i trzymajcie się ciepło :*

12 komentarzy:

  1. Popieram, że Josh powinien w końcu dostać Oscara. Zagrał fenomenalnie! No i Sam również :D
    Film cudowny, wzruszający i smutno, że to już koniec. Sentyment jednak pozostanie na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety istnieje coś takiego jak NIESPRAWIEDLIWOŚĆ na tym świecie, a szkoda ;( Bo uważam, że obaj zagrali fenomenalnie ;)

      Usuń
  2. Byłam już na ekranizacji i płakałam. Prawie co chwile musiałam przecierać oczy żeby widzieć ekran. :(

    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie za to bardziej urzekła gra Jeniffer Lawrence.. Natomiast zgodzę się, że ten film jest świetny, jak zresztą cała trylogia!
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  4. Film jest naprawdę wspaniały, jak i wszystkie pozostałe. Najbardziej odstaje pierwsza część i cieszę się niezmiernie, że Francis zajął się resztą filmów. Gary'emu jakoś chyba to nie podeszło. Ja też nie wiem co zrobić ze swoim życiem! To moja ulubiona trylogia a po przeczytaniu miałam chociaż na co czekać - na filmy. A teraz co? No co ja się pytam... :c Zupełnie nie wyobrażam sobie innych aktorów. Zdałam sobie sprawę, że są oni idealni. I zdecydowanie zgadzam się z Tobą, że - może nie tylko Josh - ale cały film powinien zostać nominowany do wielu nagród i je zdobyć. To było niesamowicie genialne zakończenie. Jestem pewna, że będę tak samo wracać do książek jak i filmów! Chętnie poszłabym do kina jeszcze raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też byłam już na Kosogłosie w kinie. Niestety, nie spodobał mi się on tak bardzo, jak tobie. Dla mnie ten film był zły od strony technicznej... Uważam, że potencjału tej historii w pełni nie wykorzystano, co jest przykre, bo poprzednie części były bardzo fajne :/ na moim blogu recenzja Kosoglosa również się pojawiła, jednak ukazałam ten film w kompletnie innym świetle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam Iś, oglądałam wszystkie filmy, prócz Kosogłosa nr 2, ale zamierzam się wybrać. Słyszałam, że świetny, więc? Czemu by nie? Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś :) Igrzyska śmierci doczekały się najlepszych ekranizacji ever! Cała obsada wykonała kawał dobrej roboty i nadała filmom prawdziwego ducha książek :D Kosogłos cz.2 łamie serce i to wielokrotnie, a w dodatku jest już ostatnią częścią :( Wszystkie książki przeczytane, wszystkie filmy pooglądane...pozostaje zadać sobie tylko pytanie "co ja teraz zrobię ze swoim życiem?!"

    Pozdrawiam i zapraszam do lektury mojej recenzji filmu :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam, mam takie samo zdanie. Najsmutniejsze, że to jest koniec końców, nie będzie po tym nic :c

    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z tym co napisałaś w stu procentach! Też miałam nadzieję, że niektóre wydarzenia usuną z filmu, żebym nie musiała na nie patrzeć:( Ale ekranizacje IŚ są zrobione, tak jak trzeba, więc może i dobrze, że tak wiele nie pozmieniali.
    Byłam na Kosogłosie wczoraj i chyba niedługo wybiorę się jeszcze raz, bo smutno mi że to już ostatni film i chce się cieszyć tym, że mogę go obejrzeć w kinie,

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej :) Nominowałam Cię do Christmas Song Book TAG:

    http://drugastronaksiazek.blogspot.com/2015/11/christmas-song-book-tag.html?showComment=1448647871530#c5414981198007179417

    OdpowiedzUsuń
  11. Planuje się wybrać. Nie mogę się doczekać zakończenia.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.