poniedziałek, 30 listopada 2015

PORTET DORIANA GRAYA - OSCAR WILDE

 

    Przyszedł czas na recenzję książki, którąś kiedyś gdzieś Wam obiecałam, a teraz pojawiła się idealna okazja ku temu, aby ją opublikować! Przyszła pora na książkę, o której (tak mi się wydaje) gadam przy każdym możliwym zestawieniu na kanale i często także polecam Wam w prywatnych wiadomościach, bo taką jestem wielką fanką tej historii i tej konkretnej powieści.



   Portret Doriana Graya opowiada o młodym Dorianie, który zaczyna swoje prawie dorosłe już życie w Londynie. Nie wie on zbyt wiele o prawdziwym świecie, przez co bardzo łatwo manipulować jego światopoglądem i wyborami (kłania się w tym miejscu hrabia Henry, który lubi mieszać w głowach). Pewnego dnia Dorian spędza popołudnie w pracowni znajomego malarza Basila - i wtedy właśnie zaczyna się 'przygoda' Doriana - portret młodzieńca, który maluje dla niego Basil, okazuje się być w pewien sposób magiczny. Od tej pory Dorian Gray nie starzeje się i nie zmienia pod wpływem swoich złych wyborów czy występków - wszystko przechodzi na obraz. Jednak czy można na zawsze pozostać młodym i beztroskim? Czy można zostać nieśmiertelnym i nie bać się konsekwencji swoich czynów i moralnych wyborów? Przeczytajcie koniecznie Portret Doriana Graya a na pewno się dowiecie, co Oscar Wilde chciał nam przekazać.


     Portret Doriana Graya to jedyna powieść o Grayu jakiej potrzebujecie w swoim życiu (widzicie co tu zrobiłam, widzicie jaki żarcik?). Z tym jednak, że powieść jest genialna nie żartuję i uważam tak z kilku powodów.

     Po pierwsze, główny bohater jest przystojnym, zagubionym młodzieńcem (można się łatwo z nim utożsamić, bo doświadczeniem życiowym to on nie grzeszy).
  
     Powód drugi - mroczny i wiecznie mglisty Londyn - bo Londyn to zawsze dobry powód, aby przeczytać książkę.

     Powód trzeci - imię głównego bohatera - no proszę Was, Dorian to najcudowniejsze imię wszechczasów (pozdrowienia dla pani Mass tak przy okazji ;).

     Powód czwarty i najważniejszy - niesamowity opis tego, co może chęć bycia wiecznie młodym i życia bez konsekwencji zrobić z człowiekiem. A uwierzcie mi, jeżeli przeczytacie opowieść o Dorianie to zaczniecie się zastanawiać co tak naprawdę symbolizuje tytułowy portret. I czy przypadkiem opowieść Oscara Wilde'a, mimo że napisana w XIX wieku, nadal jest bardzo aktualna. I to może przerazić. I to nawet bardzo.

    Czytaliście? A może macie zamiar przeczytać? Ja polecam tę książkę zdecydowanie wszystkim - jeżeli tylko czujecie się na siłach, aby przeczytać tego rodzaju klasykę to zdecydowanie powinniście! Ja miałam tą cudowną okazję przeczytać Portret... w gimnazjum jako lekturę i do tej pory jest to jeden z moich ulubionych klasyków.


http://www.inrock.pl/

Za śliczny egzemplarz w nowym wydaniu dziękuję Wydawnictwu In Rock - Vesper :)

5 komentarzy:

  1. Piękne wydanie <3 Jeszcze nie miałam okazji spotkać się z tą książką podczas czytania, ale mam nadzieję, że to szybko nadrobię. Miłego dnia :*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale po twojej recenzji mam na nią chrapkę. Musze się w nią zaopatrzyć. Jakie piękne wydanie, cud, miód i malina! Pozdrawiam :*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam całkiem niedawno i baaaardzo mi się podobała, ale niestety nowe wydanie Zysku - Ski jest niepełne :( To podobno wynika z dwóch wersji książki, które ukazały się w Anglii..

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ludzie znają dziś cenę wszystkiego, nie znając wartości niczego."
    Zdecydowanie ponadczasowa powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę "Portret..." był Twoją lekturą w gimnazjum?
    Czytałam na studiach i pokochałam całym sercem! Niesamowita książka.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.