czwartek, 11 lutego 2016

OSTATNIA SPOWIEDŹ - NINA REICHTER

   ★★★★★★★☆☆☆


   Jest ona, Ally, zaplątana w dziwny związek, Amerykanka mieszkająca we Francji, która będzie studiować prawo, ale marzy o tym, żeby zająć się fotografią. Jest on, Bradin, z wielką białą torbą i prostymi czarnymi włosami.  Kochają go miliony, miliony znają jego twarz. Ale pewnej nocy, kiedy oboje muszą czekać na samolot pół nocy okazuje się, że to właśnie ona nie ma pojęcia kim on jest. Nie powinni się do siebie zbliżyć ani sobie wzajemnie zaufać. Ale widocznie przeznaczenie chciało inaczej.


   Ostatnia spowiedź od pierwszej strony kojarzy się z fanfiction. Nic dziwnego skoro na początku właśnie nią była. Ale nie ma obaw, że styl i język będą podobne do niektórych internetowych cudów, jakie wypisują fanki każdego możliwego zespołu. Powieść jest napisana bardzo przyjemnym, dobrym językiem, który naprawdę szybko się czyta, jednocześnie nie jest on zbyt infantylny. Jak dla mnie wizja przeczytania fanfiction napisanego bardzo dobrym językiem to bardzo pozytywna wizja. 

   Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki autorka postanowiła rozwijać akcję. Nic nie dzieje się ani za szybko, ani za wolno i dodatkowo akcja nie daje nam się nudzić. Historia nie jest zwyczajna, ale nie jest też nierzeczywista - wszystko o czym czytałam mogło się wydarzyć w realnym świecie. I pewnie kiedyś się wydarzyło, albo jeszcze się wydarzy. Mimo że końcówka mnie nie zaskoczyła, to przyznaję, że jest genialnym zagraniem ze strony pani Reichter. Może to po prostu mój cudowny zmysł detektywistyczny. Żart, nie posiadam czegoś takiego. 

   Jedynym minusem dla mnie była, no cóż, główna bohaterka. Ally od połowy książki zaczęła mnie bardzo irytować, na szczęście inni bohaterowie (szczególnie Tom) ratowali sytuację zachęcając mnie do dalszego czytania. Dzięki tej powieści, choć nie wiem na ile mogę traktować informacje tam zawarte za autentyczne, zrozumiałam lepiej świat, w którym żyją moi idole. I chyba tego właśnie potrzebowałam.

Dajcie znać w komentarzach czy czytaliście i trzymajcie się ciepło :* 



*  *  * 

   Jeżeli czytaliście Ostatnią spowiedź i chcecie podyskutować o wydarzeniach z książki, już ze spoilerami, to zapraszam do komentowania moich przemyśleń (także ze spoilerami) pod poniższym filmikiem. Jest to mój nowy pomysł na to, jak urozmaicić troszkę recenzje i mieć szansę na prawdziwą rozmowę o danej pozycji. Filmik jest prywatny i dostępny tylko dla tych, którzy mają link (czyli dla czytających tę recenzję) i będzie pełen spoilerów. I od tego będą sekretne filmiki pod niektórymi recenzjami - do dyskusji między tymi, którzy książkę czytali, a blog nadal pozostanie wolny od wszelkiego rodzaju zdradzania wydarzeń.





4 komentarze:

  1. Czytałam wszystkie 3 części i ostatnia najlepsza :) książki bardzo mi się podobały jak na jedno z wydanych fanfiction. pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze, ale chciałam się wypowiedzieć a propost fanfiction! :D Tak naprawdę to nie tylko fanki muzyków je piszą. Sama piszę sportowe ff i wcale nie jest tak źle, jak piszesz :P Są co prawda takie arcydzieła, jak twórczość pewnego dziewczęcia, z którego śmieje się pół mojego timeline'u na twitterze, ale jest też mnóstwo perełek, które z powodzeniem mogłoby odnieść sukces, jako książki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam i jeszcze miesiąc temu nie miałam nawet zamiaru tego robić, ale po zapoznaniu się z opinią Aliszyn (a teraz tez twoją), zmieniłam zdanie i z chęcią po nią sięgnę.
    (PIĘKNY ten nowy wygląd Mrówcia, jestem zakochana. Taki delikatny i subtelny)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszę ten komentarz tylko dlatego, że miałam ochotę skomentować coś z tego konta. (Więc nie zwracaj na niego uwagi). No i dlatego, że każda okazja jest dobra, by napisać, że Cię uwielbiam. Miłej nocy Indycza Przyjaciółko! xx

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.