poniedziałek, 4 lipca 2016

20 LEKCJI NA 20 URODZINY


   Tym razem ten post jest... na czas! Niesamowite jak szybko zleciał ten rok, mam wrażenie jakbym wczoraj pisała poprzedni, mój pierwszy post z tej serii. Bez zbędnych łez wzruszenia przejdźmy do posta, chcę jednak najpierw znów wspomnieć, że tę serię zainspirowałam tekstami cudownej pani Joasi z bloga StyleDigger.


#1

Studia nie są wcale lżejsze od szkoły. Jeżeli naprawdę chcesz coś na nich robić. No bo jak nie chcesz nic robić, to wszystko może być wtedy lekkie i przyjemne, to nie ulega wątpliwości. Ale jest warto, może szczytu swoich ambicji nie osiągnęłam, ale czuję się po zaliczeniu tego pierwszego roku jakbym wspięła się na Mount Everest przynajmniej.

#2 

Ludzie odchodzą częściej niż przychodzą, a im człowiek jest starszy tym jest ich mniej. I nie chodzi o przemijanie, ale o to, że ludzie po prostu nagle przestają z nami rozmawiać, spotykać się i nami przejmować. Ale z jednej strony to nie jest nic złego, to pokazuje nie to, że ktoś odchodzi, ale kto przy nas zostaje.

#3

Ciężko jest ufać ludziom i miało być bardziej pozytywnie, ale prawda jest taka, że w 70% przypadków po prostu nie można. Większość ludzi zrobi wszystko tylko po to, żeby to oni wyszli na plus, nie ty. Dlatego najlepiej otoczyć się tymi, którym ufamy w 100%, a z innymi o ważnych sprawach raczej nie rozmawiać.

#4 

Miesiące jakoś bardzo szybko lecą, ja nie wiem o co chodzi, ale od skończenia przeze mnie osiemnastego roku życia czas coraz bardziej przyśpiesza i zaczynam powoli panikować.

#5 

Ludzie z Internetu są cudownymi, uroczymi ludźmi, którzy wcale nie są pedofilami i mordercami, ale przesympatycznymi osóbkami z takimi zainteresowaniami jak ty i w większości podobną miłością do jedzenia. No dobra, może nie wszyscy są cudowni. Ale zdecydowana większość.

#6 

Da się zmontować dobry filmik w Windows Movie Maker. Szok, ale jednak jest to jak najbardziej realne.

#7

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Nie ma nic lepszego niż własne łóżko, dobrze znane pokoje,  okolica i spędzanie czasu z rodzicami. No cóż, ewidentnie się starzeję.

#8 

Mimo że przez te wszystkie lata było to dla mnie niezwykle trudne - naprawdę dobrze jest czasami powiedzieć co się myśli w danej sprawie. Nadal serce mi bije milion razy na minutę kiedy muszę powiedzieć coś publicznie, ale jest lepiej niż było kiedyś, bo nawet sama z siebie potrafię coś na forum wykrztusić.

#9 

Wykonanie ważnego telefonu nadal jest bardzo stresującą czynnością, ale jest poprawa, bo już da się załatwić bez zawału serca. Ale mimo wszystko - dobrze, że kebaba można zamówić przez Internet.

#10

Spotykanie ludzi, którzy Cię oglądają lub czytają jest jednocześnie najlepszą i najbardziej przykrą rzeczą na świecie, ponieważ oni wiedzą o tobie bardzo dużo, a ty o nich kompletnie nic i to mnie dobija.  I mimo, że moje aspołeczne nastawienie do ludzi pewnie sprawia, że wyglądam jakbym miała ochotę uciec, to uwierzcie, kocham Was spotykać i jest mi naprawdę bardzo miło <3

#11 

Moje pokładanie zbyt dużej nadziei w innych ludziach i wiara w to, że wszyscy są z założenia dobrzy, prowadzi tylko do tego, że na końcu to ja stoję samotna na środku pokoju i okazuje się, że przez ostatnie półtora roku byłam bardzo naiwna. Tak bardzo, że aż mi teraz głupio.

#12 

Człowiek uczy się przez całe życie. To, że się skończyło szkołę, to że jest się na studiach nie znaczy, że wie się dużo. Dlatego ważne jest, żeby uczyć się całe życie, z każdego możliwego źródła. To, że czegoś nie wiemy nie powinno być czymś czego się wstydzimy. Żaden człowiek nie wie wszystkiego. Nie bójmy się pytać, czytać, rozmawiać, poszerzać horyzonty.

#13

Rodzina jest najważniejsza i to jedni z nielicznych ludzi, którzy mnie jeszcze nigdy w życiu bardzo nie zawiedli i z którymi najlepiej spędza się weekendowe popołudnia. Nie zamieniłabym tego na żadną imprezę.

#15 

Życie jest zbyt krótkie na słabe książki, ale niektóre po prostu trzeba skończyć. I nie ma na to rady. Lepiej jednak w końcu zasiąść do tych klasyków literatury, które aż wołają, żeby w końcu je przeczytać.

#16 

Jak się je spaghetti co dwa dni to jest się narażonym na późniejszy trzymiesięczny wstręt do mielonego mięsa. Nie jedźcie co dwa dni spaghetti.

#17 

Ludzie lubią prosty, mało ambitny kontent. Nie ważne, jak bardzo będziesz się starać, jak długo będziesz pisać posta czy montować film to oni i tak obejrzą kolejny challenge albo tag. W dzisiejszym świecie mówi się tyle o hipsterstwie, ale jakoś nie widzę odbicia w kulturze - ludzie dalej oglądają Co dostałam na 18 urodziny?, Ukrytą prawdę i czytają SuperExpress. I powiedzcie mi, niby hipsterów jest dużo? Nie sądzę, bo jak stworzysz coś innego, ambitniejszego, to jakoś mało ludzi jest tym zainteresowanych. Ludzie wolą proste rzeczy, nie coś co sprawi, że będą musieli więcej pomyśleć. Bo co za dużo to niezdrowo.

#18 

Czasem po prostu trzeba sobie popłakać, pokrzyczeć i posmutować cały dzień, aby następnego ranka było już po prostu lepiej. Wstrzymywanie emocji, nawet tych bardzo osobistych, nie wpływa dobrze ani na moje samopoczucie psychiczne ani na zdrowie.

#19 

Najlepiej hejtera zwalczyć prostym dziękuję za komplementy, bo się wtedy biedaczysko gubi w swoim świecie nienawiści i nie wie co ma zrobić dalej.


#20 

Im więcej lat tym więcej punktów w poście. Co ja napiszę za pięć lat, o mamusiu, tyle lekcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.