piątek, 28 października 2016

LISTY DO JESIENI #2 / WRACAM SPÓŹNIONA



Szczerze mówiąc to nie wiem, jak można zapomnieć o listach do jesieni w czasie jesieni. Ja najwyraźniej to potrafię, Kiedy wychodzisz z domu i praktycznie codziennie, przez trzy tygodnie, pada deszcz i już drugi raz w miesiącu jesteś przeziębiona, to chyba można się w końcu zorientować, że jest jesień. Już dwa tygodnie temu kupiłam sobie rękawiczki. Wyobrażasz to sobie? W październiku, rękawiczki?! Jest zdecydowanie za zimno na październik, mam czasami wrażenie, że zaraz spadnie śnieg. No dobrze, wiem, że przesadzam. Ale nie lubię zimna.
Ten ciągle padający deszcz i dni bez nawet jednego promienia słońca kojarzą mi się tylko z czytaniem i oglądaniem Gilmore Girls. Ale niestety, mam wrażenie, że zmieniłam się ostatnio w jakąś mistrzynię wielozadaniowości. Jak się ogląda Gilmore Girls to uwierz mi, ma się ogromną ochotę na czytanie. Read like Rory i takie tam. Więc jeżeli oglądam gilmorki to nie mogę tylko oglądać gilmorek, nie można tylko na to przeznaczyć chwili wolnego czasu. Czytam, pracuję, robię notatki, oglądam serial, choruję, gotuję obiad. Trzy rzeczy na raz, jakbym nie zapisywała wszystkiego na milionach list, to myślę, że mój mózg by się w końcu przegrzał. 

Można sobie pomyśleć, że ja tylko narzekam, Że zimno, że nie ma czasu na czytanie i że jestem znów chora. Ale po długim odpoczynku w końcu odzyskałam swój plan dnia - wiem co i kiedy mam robić, mam COŚ do zrobienia. Więc może to nawet i lepiej, że nie mam czasu. No i dzisiaj wyjeżdżam na targi książki i nawet nie jadę tam dla książek. Nawet nie wiem, jacy autorzy będą. Jadę, bo będę mogła się w końcu spotkać z moimi znajomymi, których nie mogę widywać tak często. Do napisania.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.