środa, 15 lutego 2017

DIABOLIKA - S. J. Kincaid

★★★★★★★★☆☆


Wyobraźcie sobie świat z przyszłości, świat, w którym ludzie porzucili naukę i rozwój i pogrążyli się w wygodnej dla siebie stagnacji. Świat, w którym maszyny potrafią praktycznie wszystko. Świat, w którym bogate rodziny mogą zapłacić za stworzenie diaboliki, która będzie im służyła i ich broniła.

Diaboliki nie mają uczuć. Są lepsze, silniejsze i odważniejsze od człowieka. Jedyną cechą, jakiej nie posiadają jest człowieczeństwo. Nemezis została stworzona i wyszkolona do obrony Sadonii - córki jednego z senatorów ówczesnego świata. Sadonia od lat traktuje ją jak swoją najlepszą przyjaciółkę, jak towarzyszkę zarówno zabaw i trosk, a przede wszystkim - traktuje ją jak człowieka. A iskra człowieczeństwa może Nemezis tylko i wyłącznie zaszkodzić.

Dość szybko oswoiłam się z nowym światem i oczami diaboliki Nemezis poznawałam zarówno nowych bohaterów jak i zwyczaje. Zwykle nie przepadam za tak oklepaną pierwszoosobową narracją w dystopiach, ale rozumiem, dlaczego tu akurat była potrzebna. Diaboliki nie zostały stworzone do okazywania uczuć czy do socjalizacji z innymi ludźmi - zostały stworzone do służenia swojemu panu - to jest wpisane w ich DNA. Nemezis zostaje postawiona w sytuacji, w której musi udawać kogoś, kim nie jest, a wszystko dla dobra Sydonii. Dlatego narracja z jej punktu widzenia wydawała mi się akurat ciekawa - razem z główną bohaterką możemy zauważyć minimalne zmiany jakie w niej zachodzą, a także instynkty, które nią kierują.

Przyznam zupełnie szczerze, że Diabolika z początku zaskoczyła mnie wybranym tematem, zaskoczyła mnie główną bohaterką i dystopijną wizją świata, jaką wykreowała autorka. Jednak po kilkunastu stronach zorientowałam się, że nie powinno mnie to dziwić, a raczej zaniepokoić - bo bardzo łatwo mogę sobie wyobrazić to, że nasz świat może wyglądać właśnie tak za kilkaset lat. Człowiek poszedł naprzód - nauka pozwoliła na podróże międzyplanetarne, na osiedlanie się poza Ziemią. Światem rządzi cesarz, którymi podporządkowani są konkretni senatorowie na poszczególnych planetach. Nauka może i się rozwinęła, ale w momencie, w którym wkraczamy w historię nauka jest już zakazana. Nikt się nie uczy, nie rozwija, nie naprawia i nie wprowadza nowatorskich pomysłów. I autorka całkiem zręcznie wplotła w tło wydarzeń ukazanie nam rzeczywistości, która jest konsekwencją ludzkiej ignorancji.

Nie powiem, żeby Diabolika różniła się pod wieloma względami od innych znanych przez nas dystopii, ale na pewno ma dużo do zaoferowania i jest dobrą młodzieżówką. Mi samej bardzo dobrze się ją czytało - Nemezis mnie nie irytowała (co w przypadku głównych żeńskich bohaterek często mi się zdarza) i bardzo spodobała mi się kreacja Tyrusa. Wszyscy wiedzą, że uwielbiam Hamleta i jak przeczytacie to dowiecie się, dlaczego tu o nim wspomniałam. Jak już wspomniałam powyżej -  według mnie książka ma również w zanadrzu kilka lekcji, które młodemu czytelnikowi na pewno się przydadzą. Podsumowując  - nie zawiodłam się na Diabolice, jest naprawdę dobrym wprowadzeniem do dystopijnej serii.


Premiera Diaboliki już dziś - koniecznie dajcie znać czy chcecie ją przeczytać. A może już niektórzy są po lekturze? Piszcie w komentarzach! A jeżeli chcecie wygrać zakładkę związaną z książką, to zapraszam na Fanpage oraz Instagram

*   *   *
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.